Zen Jaskiniowca – zrozumieć i wcielić podcast

Sam OVENS – jak przejść z milionów w miliardy mając więcej frajdy i radochy

0:00
1:39:54
15 Sekunden vorwärts
15 Sekunden vorwärts
Był kiedyś guru branży konsultingowej, zarabiającym nawet 30 mln $ rocznie, ale nagle zniknął. Sprzedał biznes, usunął większość kont z mediów społecznościowych. Odrodził się jako założyciel i szef platformy edukacyjnej SKOOL. SKOOL jest bardziej kolejną platformę społecznościową niż edukacyjną. Skupiają się na niej ludzie, którzy chcą się czegoś uczyć od tych, którzy chcą ich tego uczyć. Pojawiają się głosy, że obecna wycena tego biznesu przekroczyła miliard dolarów.  Obecnie SKOOL ma około 15-16 milionów użytkowników, którzy zostawiają na platformie ponad 1 miliard dolarów rocznie. Celem jest 1 miliard użytkowników. Dojście do pierwszego miliona userów zajęło im 4 lata. Teraz milion kolejnych pojawia się co 20 dni. Skool jest firmą prywatną, więc jej wartość nie jest znana, ale dochody za 2025 przekroczyły 25 milionów dolarów. Obecnie SKOOL ma około 15-16 milionów użytkowników, którzy zostawiają na platformie ponad 1 miliard dolarów rocznie. Jest jednym z najbardziej popularnych biznesów i sposób zarabiania pieniędzy w USA. Skool jest firmą prywatną, nie musi więc “chwalić się” swoimi dochodami, jednak mówi się o tym, że jej przychody za 2025 wynosić mają 26,6 miliona i rosną z roku na rok geometrycznie. Co ciekawe, zmiana z Consulting.com na inny biznes - w tamtym czasie - nie miała żadnego sensu i opierała się jedynie na przeczuciu. A może jednak miała? POZYTYWNA MOC HEJTERÓW “Odkochałem się w Consulting.com - mówi Sam OVENS - bo praca, którą musiałem wykonywać nie pasowała bo mojej osobowości. Nie lubię mówić do kamery, plus to co robiłem drażniło część ludzi. Pojawiła się krytyka i wiem co zaraz powie część ludzi - Jebać hejterów - ale problem polegał na tym, że czasami się z nimi zgadzałem. Część z tego co mówili była autentycznie pomocna. Bo jeśli nie podoba mi się to co robię, jeśli nie mam z tego przyjemności a dodatkowo ludzie mówią mi, że jestem w tym sztuczny - to być może dlatego, że tak jest.” Mało osób stać na to, by spojrzeć na krytykę obiektywnie (przy okazji - nie każda krytyka to hejt) i rozważyć, czy nie jest aby przypadkiem zasadna. Lepiej odgrażać się, że masz w dupie co pomyślą sobie inni - jeśli jednak jesteś w biznesie i ci inni to twoi klienci i potencjalni klienci, ten rodzaj “wdupiemania” jest mocno ryzykowny.  “Większość ludzi chce odnieść sukces za wszelką cenę, więc nie zwraca uwagi na takie rzeczy [ja na przykład to, czy lubią to co robią lub czy nie są w tym sztuczni]. Ale po tym jak będziesz na szczycie przez jakiś czas, zaczynasz się zastanawiać - ok, odniosłem sukces, ale czy aby na pewno we właściwej kategorii… Przynajmniej ja myślę w ten sposób cały czas…” To co podoba mi się w Samie najbardziej, to przebijanie mitów, którymi branża rozwoju osobistego i sukcesu tak bardzo lubi się brandzlować. A będzie tu tego dużo. Kiedy ja startowałem, lata temu, z moim biznesem konsultingu, trafiłem na Sama, ale, nie podobała mi się jego energia i miałem wrażenie że się męczy. Dlatego uczyłem się od innych ludzi.  Miałem rację, jak się po latach okazuje. Na całe szczęście - szczególnie dla niego - OVENS również to rozumiał, dlatego postanowił zabrać swoje zasoby gdzie indziej - i odniósł jeszcze większy sukces. “Żeby robić to co miałem robić, musiałem założyć maskę, bo ani nie sprawiało mi to przyjemności ani nie było zgodne z tym czego chciałem. Byłem trochę jak artysta, który na scenie udaje kogoś kim nie jest.” Żyjemy w tak fejkowych i sztucznych czasach, że bycie autentycznym jest strategią na wyróżnienie się. I nie chodzi mi o życie hasłami - co ludzie uwielbiają - pierdoły typu “transparentność” i tak dalej, tylko robienie tego w co wierzysz i co autentycznie wychodzi ze środka, jednocześnie - w kontekście biznesu - trzymając puls na aspekcie popytu. “SKOOL pasuje mi znacznie bardziej, bo to nie ja a użytkownicy odgrywają główną rolę. A to pasuje mi znacznie bardziej, bo lubię być w tle i udoskonalać produkt. Przestałem być “pół-celebrytą’ - ta rola nigdy mi nie pasowała - i zamiast tworzyć treści, stworzyłem platformę, która pozwala innym dzielić się swoimi.”  A to wszystko, po części dlatego, że słuchał głosu swojego oraz części narzekających - o czym porozmawiamy sobie jeszcze później. WADY NADMIERNEJ DYSCYPLINY Pod koniec 2018, Sam, jeszcze w poprzednim wcieleniu, wrzucił na YT prawie 2h prezentację o tym jak wyrobić w sobie dyscyplinę jak u mnicha. Jednak od tego czasu sporo się zmieniło: “Zrozumiałem, że jeśli coś jest nieprzyjemne, być może jest z tym coś nie tak. Jak już wspomniałem, większość ludzi po prostu chce odnieść sukces, niezależnie od wszystkiego. Więc są gotowi na dużą ilość bólu. Ale kiedy już odniesiesz sukces, łatwo dojść do wniosku, że na dobrą sprawę możesz zajmować się czym chcesz i również wygrywać.” Sam przecenia możliwości trzeźwej oceny sytuacji u ludzi - większość ludzi nigdy nie dojdzie do takiego wniosku, chociaż, generalnie i dla większości z nich byłby prawdziwy. “Czyli, że nie musisz robić tego co obsysa. No bo sam zobacz: które produkty odnoszą sukces? Te, które sprawiają, że ludzie czują się lepiej.” Dla mniej uważnych to jedna z najważniejszych lekcji biznesu i marketingu - tworzenie produktów i usług, które sprawiają, że ludzie czują się lepiej.  “Różnica między produktem dobrym i złym polega na tym, jak sprawia on, że ludzie się czują. A tym samym, by stworzyć coś wspaniałego, musisz mieć kontakt z odczuciami. Jak to sprawi, że użytkownicy będą się czuli? Więc owszem, zapewne możesz odnieść sukces robiąc rzeczy wbrew sobie i harując. Ale pytanie brzmi - jak to samo możesz robić w sposób, który ci odpowiada? Bo jeśli znajdziesz taki sposób, zadziała on prawdopodobnie znacznie, znacznie lepiej.” To przyjemniejsze i łatwiejsze podejście, zdaniem Sama, jest zazwyczaj rodzajem luksusu, wyższej potrzeby tych, którzy już są na jakimś poziomie, i którym zgadza się stan konta, ale nie zgadza się odczucie we flakach. Co nie oznacza, że nie można z tego typu “luksusem” wystartować. Bo można. Jednak większość ludzi tego nie wie, więc wybiera modele oparte na dyscyplinie i rozwiązaniach “siłowych”.  Co jest logiczne, bo brakuje nam zazwyczaj wszystkiego - osiągnięć, wiary, dowodów. Wracając do tematu dyscypliny: “Wciąż jestem zdyscyplinowany - nie zrozum mnie źle - ale nie jestem usztywniony [chodzi o to, że nie wierzy w to, że jeden sposób, jeden system, czy jedna metoda jest rozwiązaniem wszystkiego - a tym samym, używa i dyscypliny i elastyczności]. Moja mnisia dyscyplina polega na tym, że się pojawiam [jak w tym znanym powiedzeniu Woody Allena -’ 80% sukcesu to po prostu się pojawić’].  Każdego dnia wstaję rano - prawie zawsze o tej samej godzinie i przychodzę do pracy i ciężko pracuję - ale to co robię podczas dnia pracy jest luźne, płynne i elastyczne. Kiedyś miałem rozpiskę i grafik na wszystko - i oby nic tego porządku dnia nie zburzyło! Ale już tego nie robię, chociażby dlatego, że muszę znacznie bardziej się ‘rozpraszać’ - mamy różne zespoły pracujące nad różnymi aspektami w SKOOL. Jeśli jeden z tych zespołów utknął, wstrzymuje wszystkie pozostałe, więc nie mogę pozwolić sobie na z góry ustalony grafik. Co z tego, że masz plan, jeśli pojawia się coś, co zadziała jeszcze lepiej? Cel najwyższy i plan najwyższy się nie zmieniają - to nie jest tak, że co chwilę zmieniam firmy albo że co chwilę wypuszczamy inny produkt. Kierunek jest jeden - zmieniają się niuanse i poziom frajdy z pracy.” Po pierwsze - Sam, jako osoba inteligentna i skuteczna, bardzo często używa słowa niuanse, co będzie tu widać i słychać. To synonim słowa kontekst, w kontekst jest królem. Po drugie, Sam mówi o tym, żeby nie być człowiek z młotkiem, dla którego wszystko wygląda jak gwóźdź. A tak większość ludzi rozumie dyscyplinę i ‘laserowe skupienie’ - obrać cel, jedną drogę do celu i robić ciągle to samo, żeby się srało i paliło, niezależnie od tego co mówią ci flaki, okoliczności i wyniki. Zamknąć oczy i z okrzykiem rzucić się na strzelające CKM-y.  Dlaczego? Paradoksalnie dlatego, że tak jest łatwiej. Ogólnie, jeśli zastanawiasz się dlaczego ludzie robią to co robią to odpowiedź brzmi - tak jest IM łatwiej. To może nie być ani łatwiejsze ani logiczne dla ciebie - ale jest dla nich. Celem SKOOL jest 1 miliard użytkowników. Ten cel się nie zmienia. Jest stały. Zmieniają się natomiast metody osiągania tego celu. Logiczne? Logiczne, prawda? To dlaczego nie robisz tego w swoim życiu, w innych kontekstach? Przy okazji metody na człowieka z młotkiem, kilka miesięcy temu pojawiła się informacji o polskiej frutariance, która zmarła w wyniku wyniszczenia na Bali. Sam cel był szczytny - dbać o swoje zdrowie i o dobro planety - ale pojawił się nadmiar dyscypliny i niedobór wglądu. Ideologia okazała się być silniejsza niż logika. I Matka Natura wcisnęła przycisk cenzury.  Myślenie jest trudne. Bycie bezmyślnym i powtarzanie frazów - łatwiejsze. Dla większości. “Kolejnym elementem który pomógł mi odejść od bycia maniakiem kontroli w stronę płynności i elastyczności były narodziny moich dzieci. Bo ich nie da się kontrolować. Nie da się przy nich utrzymywać grafiku. Musisz nauczyć się płynąć z prądem, bo jeśli będziesz się  temu stawiał, polegniesz. Może to jednak być bardzo pomocne, jeśli nauczysz się przemieszczać z prądem. I właśnie to doświadczenie z moimi dziećmi przeniosłem na biznes. Szczegółowy grafik zastąpiony został listą rzeczy do zrobienia.” POZBĄDŹ SIĘ FAŁSZU I SZTUCZNOŚCI “Budowanie biznesu zacząć powinieneś od obierania siebie z warstw fałszu. Zamiast budować brand - dowiedz się kim naprawdę jesteś i na czym naprawdę ci zależy. Musisz znaleźć sposób na wejście z kontakt z tym, co naprawdę lubisz a czego naprawdę nie lubisz [bo większość z tego co sądzisz, że lubisz lub nie, jest albo założeniem albo została ci narzucona przez innych - a tym samym większość twoich celów nie jest wcale twoja].  Czyli nie możesz ślepo podążać za modą....

Weitere Episoden von „Zen Jaskiniowca – zrozumieć i wcielić“