Zen Jaskiniowca – zrozumieć i wcielić podcast

Paul ORFALEA czyli jak zarobić MILIARDY dzięki zamartwianiu się

0:00
1:38:02
15 Sekunden vorwärts
15 Sekunden vorwärts
Co robisz gdy: Masz dysleksję, czyli problemy z czytaniem i uczeniem się i w wieku 8 lat lądujesz w klasie specjalnej Nie masz absolutnie żadnych umiejętności technicznych i nie jesteś w stanie obsługiwać żadnego urządzenia Masz ADHD więc nie jesteś w stanie usiedzieć na miejscu Kończysz szkołę z 8 wynikiem na 1200 osób - 8 od końca... Bardzo proste - zakładasz swój biznes ksero a po 27 latach sprzedajesz swoje imperium za 1,5 miliarda dolarów. Bo tak zrobił to Paul ORFALEA. Roześmiany mistrz zamartwiania się, Paul ORFALEA W wieku 23 lat założył swój pierwszy punkt ksero - Kinko's. Dziesięć lat później punktów było już 80. Kiedy sprzedawał swój biznes w 1997 roku Kinko's zatrudniało 23 tysięcy ludzi i miało 1200 punktów w 10 krajach. Imponujące, ale nie zainteresowałoby mnie gdyby sam ORFALEA nie miał czegoś ciekawego do powiedzenia. A ma bardzo dużo, jak się okazuje. I było to jedna z najbardziej odświeżających perspektyw na prowadzenie biznesu z jaką się spotkałem. Z jednej strony bardzo konserwatywna. Z drugiej strony bardzo agresywna. Dlatego będzie mowa o wartościach wyniesionych z domu, a problemie z dzisiejszą młodzieżą i pokoleniem 20-sto latków, o niepokoju, paranoi, zamartwianiu się, biedzie, ambicji, pracowaniu nad biznesem a nie w biznesie, o traktowaniu pracowników oraz zarządzaniu nimi i firmą, o poczuciu winy, inwestowaniu, oszczędzaniu, wychowywaniu dzieci, łamaniu zasad oraz o tym, czy dobrym pomysłem jest kochanie swojego biznesu. Zanim przejdziemy do konkretów - małe przypomnienie. Ja tym blogu - i w tych podcastach - omawiam przeróżne sposoby na osiągnięcie sukcesu. To, że dla przykładu to co mówi ORFALEA jest inne lub sprzeczna z tym co mówi np. PENA nie oznacza, że któryś z nich się myli. Ich wyniki mówią za siebie. Moim zadaniem jest przedstawienie różnych perspektyw - jako, że jest znacznie więcej dróg prowadzących do sukcesu niż tych które gwarantują porażkę. Życie nie jest jednoznaczne - o czym zresztą będzie ten post - zatem prawdziwe jest stwierdzenie F. Scotta Fitzgeralda, że: Oznaką inteligencji najwyższej klasy jest zdolność do uznawania dwóch przeciwstawnych idei jednocześnie. ROZWIJANIE BIZNESU Ludzie ciągle pytają mnie jak rozwinąłem swój biznes. A w jaki sposób ty urosłeś między 4 a 20 rokiem życia? To się po prostu działo. Tak samo jest z biznesem. Po prostu każdego dnia przychodziłem do firmy i starałem się uczynić ją odrobinę lepszą.  Bardzo szybko zauważyłem, że biznes doskonale funkcjonuje bez mojego udziału, jednak kiedy spędzałem swój czas na myśleniu o nim, funkcjonował jeszcze lepiej. Zatem jednym z moich najważniejszych zadań było, od samego początku, stworzenie systemu, który będzie niezależny od mojej obecności. Musisz, już na początku swojej biznesowej drogi, zajrzeć do swojej duszy i odpowiedzieć na proste pytanie - czy chcesz wszystko robić samemu? Czy chcesz na co dzień użerać się z kaprysami ludzi? Jako dyslektyk zawsze miałem jedną przewagę - dobrze czułem się z wieloznacznościami. Bo życie nie jest jednoznaczne. W biznesie każda decyzja jest niejednoznaczna: jeśli zapłacisz ludziom za dużo to masz problem; jeśli nie zapłacisz im wystarczająco, też masz problem. Czy lepiej płacić im więcej czy kupić ubezpieczenie zdrowotne? Mikroekonomia - jeden z niewielu przedmiotów, które mnie fascynowały, uczy, że zawsze podejmujemy decyzję rozważając przewagi. To powinien robić każdy menedżer i każdy właściciel biznesu - podejmować decyzję w oparciu o rachunek zysków i strat i zazwyczaj te zyski tylko nieznacznie przeważają potencjalne straty. To są tak zwane decyzje marginalne. Analiza marginalna:  Analiza marginalna polega na ustaleniu zysku lub straty uzyskanej przez firmę lub osobę fizyczną poprzez poniesienie dodatkowego kosztu. - https://pl.economy-pedia.com/11039699-marginal-analysis To samo w życiu codziennym - jeśli jedziesz autostradą z szybkością 100 km/h, szansa na otrzymanie mandatu wynosi zero. Ale jeśli jedziesz 180 na godzinę, szansa na mandat rośnie. Dobra wiadomość brzmi w ten sposób, że każdy z nas codziennie, intuicyjnie, podejmuje wiele marginalnych decyzji, tylko nawet tego nie zauważamy. Kolejnym elementem, którym pomógł mi rozwijać Kinko’s było to, że nie miałem inwentarzu. Bo robiliśmy kserokopie, wydruki albo odbitki. Wielu właścicieli biznesu nie może go rozwinąć, bo walczy ze sprzedażą tego co zalega w magazynach. Ja tego problemu nie miałem, więc mogłem myśleć o tym, jak przenieść się na wyższy poziom. Nie cierpię biznesów z zapasami magazynowymi. ADHD sprawiało, że jeździłem bez przerwy od punktu do punktu - po całym kraju czy świecie, szukając pracowników, którzy mieli dobry pomysł. To była dla mnie znacznie lepsza opcja niż kombinowanie nad ścinaniem kosztów. Bo dobry pomysł, wprowadzony w życie, wart jest mnóstwo pieniędzy. Ile godzin dziennie jesteś w stanie pracować? 5? 10? 15? 20? Twoje pieniądze i twoje pomysły mogą pracować - dla ciebie i na ciebie - 24 godziny na dobę, 365 dni w roku. Dlatego od samej pracy ważniejsze były pomysły i oszczędzone pieniądze. Podejście Libańczyków do edukacji jest proste - idziesz do szkoły, żeby się czegoś realnie nauczyć a nie po to, żeby brylować dobrymi stopniami. Uczyłeś się tylko po to, żeby stosować to potem w swoim życiu. Cała reszta była stratą czasu. Wiedziałem co będę w życiu robił - będę miał swój biznes - więc przyswajałem tylko to, co będzie mi do tego potrzebne.  Dlatego w collegu najważniejsze, dla mnie, przedmioty to mikroekonomia, księgowość i marketing. Cztery najważniejsze słowa w każdej libańskiej rodzinie to Mama, Taka i Podlegający potrąceniu (od podatku). W biznesie właściciel powinien być zawsze w przyszłości, kierownicy w teraźniejszości a księgowość w przeszłości. Dlatego zawsze martwiłem się problemami jutra.  Biznes sprowadza się do liczenia pieniędzy. Księgowość jest skrajnie ważna.  JAK SIĘ WYRÓŻNIĆ? Każdego dnia robiłem wszystko by być sprytniejszym od moich konkurentów. To co kosztowało mnie 17 centów sprzedawałem za dolara, więc miałem parę centów na eksperymenty.  To odróżniało mnie od innych wielkich biznesów, które stają się asekuranckie gdy się rozrosną. Ta zmiana prowadzi do tego, że wszelkie innowacje są niemile widziane czy wręcz karane. Dlatego zawsze w kulturze organizacyjnej zasiewałem zachętę do podejmowania ryzyka. Co jest niemożliwe, jeśli właściciel-szycha, zarządza firmą zza swojego biurka. Fragment mojego artykułu o PIJ na MarkatingNaSterydach.pl W ostatnim roku w mojej firmie nasze obroty przekroczyły 3 miliardy dolarów. CZYM JEST DOBRY BIZNES? Najbardziej lubię biznesy, w których można bez przerwy podnosić ceny. Dla przykłady McDonalds nie jest w stanie cenowo przeskoczyć modnej restauracji. Od np firmy DELL wolę gumy Wrigleys. Bo komputery ciągle tanieją a guma do żucia ciągle drożeje. Dlatego gumy do żucia są dla mnie lepszym biznesem niż komputery. Komputery ciągle trzeba projektować od nowa a guma do żucia zawsze jest taka sama.  Przychodzę na jakieś przyjęcie i wszyscy ci wyrafinowani ludzie opowiadają w jakie nowe technologie zainwestowali. A ja zainwestowałem w akcje firm produkujących cukierki i gumy do żucia.  W skrócie, najbardziej lubię biznesy gdzie bez zmian w produkcie można podnosić ceny i klientom to nie przeszkadza. POCZUCIE WINY Większość pieniędzy rozdałem, bo zawsze miałem poczucie winy z powodu tego, że ja mam tak wiele a inni mają tyle potrzeb. Plus nigdy nie miałem fioła na punkcie posiadania.  Domek Paula w Montanie Ponieważ miałem dysleksję i w szkole nie radziłem sobie dobrze, od początku rozumiałem, że muszę oszczędzać pieniądze. Odkładałam pieniądze i zastanawiałam się, co mogę potem z nimi zrobić.  INWESTOWANIE Zawsze inwestowałem w akcje, obligacje i nieruchomości. Moja filozofia była taka: jeśli część pieniędzy zainwestowaną masz w swój biznes, co nie jest inwestycją płynną, to drugą część pieniędzy chcesz mieć w bardziej płynnych narzędziach finansowych - jako, że najlepszym sposobem by położyć swój biznes jest utracenie płynności finansowej. Lekcja - płynność może uratować ci dupę, więc inwestuj, poza biznesem, rozsądnie w instrumenty płynne. Kiedy byłem starszy z grubsza ⅓ pieniędzy inwestowałem w swój biznes, ⅓ w instrumenty płynne, typu akcje czy obligacje i ⅓ w nieruchomości. W nieruchomości dlatego, że do czasu gdy sprzedam biznes, lub z niego odejdę, nieruchomości będa spłacone.  Mało rzeczy ułatwi ci życie tak bardzo jak płynność finansowa. SWOJEGO BIZNESU NIE MOŻNA KOCHAĆ Od pierwszego dnia biznesu wiedziałem, że jestem w nim dla pieniędzy i biznes zawsze był na sprzedaż. Sprzedałem go dopiero w 1997, ale zawsze był do kupienia. Bowiem twój biznes jest instrumentem, który ma zapewnić TOBIE szczęście. To ty masz mieć biznes a nie biznes ma mieć ciebie. Niezliczona ilość przedsiębiorców powtarza jak to bardzo kocha swój biznes. Gówno prawda. Biznes ma sprawiać ci przyjemność, ale kiedy go pokochasz, tracisz niezbędny dystans, a tym samym obiektywność. I nigdy nie możesz dopuścić do sytuacji, w której to ty należysz do biznesu, a nie odwrotnie. Nie musisz kochać swojego biznesu i nie musisz kochać tego, czym się zajmujesz. Myślisz, że szefowie firm oczyszczających miasto kochają śmieci? Możesz iść do biznesu by robić pieniądze.  Oraz jedna z jego książek   Libańczycy nie prowadzą biznesów w imię prowadzenia biznesów tylko po to, żeby móc cieszyć się swoją rodziną. Dlatego prowadzą je po swojemu a nie pod z góry narzucone przez innych normy. Zawsze wyraźny był podział między biznesem a byciem. Nie jesteś swoim biznesem. To twój biznes istnieje dla ciebie, nie odwrotnie. U mnie zawsze Kinko’s to był jeden zbiór, a ja, Paul, to był zbiór drugi. I to były całkowicie oddzielne zbiory. Nie zachodziły na siebie. I nigdy nie dałem się uwieść zbiorowi Kinko’s - co nie zawsze było łatwe. Ale obawiałęm się, że jeśli wpadnę w tę pułapkę, nie będę w stanie podejmować dobrych, czyli obiektywnych, biznesowych decyzji....

Weitere Episoden von „Zen Jaskiniowca – zrozumieć i wcielić“