
„Nie polecam być grzeczną dziewczynką”. Czy intuicja to głos wewnętrznego dziecka? | „Przerwa na kawę z Kasią Miller 6” odc. 1
„Jak się boimy bać, to dopiero jest problem” – mówi Katarzyna Miller w premierowym odcinku cyklu „Przerwa na kawę”. Kultowy podcast Zwierciadła wraca - po raz pierwszy w wersji wideo – i od razu wchodzi na poziom, którego nie da się zignorować. Joanna Olekszyk i Katarzyna Miller biorą na warsztat wewnętrzne dziecko: to, które czujemy, tłumimy, zawstydzamy. To odcinek o emocjach, które nauczyliśmy się kontrolować aż do granic odcięcia, o radości, którą ktoś kiedyś zawstydził i o dziecku w nas, które wciąż próbuje się przebić.
Pierwszy odcinek 6. sezonu zaczyna się od tematu fundamentalnego: wewnętrznego dziecka. Bo – jak się okazuje – to ono często prowadzi całe nasze dorosłe życie.
Intuicja ma głos dziecka
„Intuicja to też jest wewnętrzne dziecko, to jest energia evian vital” – mówi Katarzyna Miller, bo to, co często próbujemy zagłuszyć racjonalnością, kontrolą i „dorosłością”, bywa najczystszym kompasem. Dziecko w nas nie kalkuluje – reaguje, bo czuje i wie.
Problem zaczyna się wtedy, gdy uczymy się tego nie słuchać. Gdy ktoś kiedyś powiedział, że przesadzamy, że „tak nie wypada”, że trzeba się ogarnąć. A przecież – jak przypomina Miller – „różni ludzie różnie reagują na różne sytuacje”. Brzmi prosto i niesie ulgę: nie ma jednego właściwego sposobu przeżywania świata.
Strach przed strachem
W rozmowie wraca temat emocji, które próbujemy kontrolować – albo wręcz eliminować. „Jak się boimy bać, to dopiero jest problem” – pada. Nie chodzi o to, żeby się nie bać, ale o to, żeby pozwolić sobie na strach bez dodatkowej warstwy wstydu. Dziecko w nas boi się naturalnie. Dorosły często dokłada do tego ocenę. Dlatego tak ważny jest moment, w którym – jak mówi Miller – „zaakceptowałam wszystkie swoje uczucia”. Nie tylko te wygodne. Wszystkie.
„Nie polecam być grzeczną dziewczynką”
Paradoks? Wcale nie złość czy smutek są dziś najtrudniejsze, najtrudniejsza bywa radość. „Trudniej w sobie wyzwolić radosne dziecko. Dlaczego? Bo ono dostawało w łeb nieustannie: co się tak głupio cieszysz?”- mówi psycholożka. Wielu z nas pamięta, kiedy nasza spontaniczna radość została zawstydzona, wyśmiana, skorygowana. Dlatego dziś śmiejemy się ciszej. Cieszymy się ostrożniej. A czasem – wcale. Wątek wychowania wraca w rozmowie jak refren. „Nie polecam być grzeczną dziewczynką” – mówi Miller, bo „grzeczność” często oznaczała rezygnację z siebie: z własnych potrzeb, granic, emocji. Bycie „łatwą” dla innych.
A przecież dorosłość zaczyna się tam, gdzie kończy się ciągłe dopasowywanie. „Dla tych, co mnie nie chcą, to ja się przerabiać nie będę” – zdanie psycholożki brzmi jak deklaracja wolności.
To, co nas drażni, mówi o nas najwięcej
Jedna z obserwacji odcinka dotyczy relacji z dziećmi – ale tak naprawdę mówi o dorosłych. „W dzieciach drażni nas to, czego nam w dzieciństwie nie było wolno”. Ich hałas, emocjonalność, spontaniczność. Nie dzieci są „za bardzo”, tylko my kiedyś musieliśmy być „za mało” i może właśnie dlatego tak trudno nam dziś pozwolić sobie na luz i czułość do siebie.
„Jak być dla siebie dobrą mamą Muminka?”. Metafora nie jest przypadkowa, chodzi o opiekę i bezwarunkowość, której często nie dostaliśmy w wystarczającej ilości. Katarzyna Miller mówi wprost: „Żyję głównie dla dziecka”. Nie tego biologicznego – ale tego wewnętrznego. To ono potrzebuje dziś naszej uwagi, naszej łagodności i zgody na bycie nieidealnym.
Nowy sezon „Przerwy na kawę” zaczyna się od tematu, który trudno „odhaczyć” i iść dalej. To raczej zaproszenie do procesu, bo spotkanie z własnym wewnętrznym dzieckiem nie jest jednorazowe, to relacja, którą buduje się codziennie.
More episodes from "Zwierciadło Podcasty"



Don't miss an episode of “Zwierciadło Podcasty” and subscribe to it in the GetPodcast app.








